|
|
|
Wspomnienia o zwierzętach, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci
Misio nie był nowofundlandem, ale wychował nasze sunie, był ich najlepszym kumplem i "bodyguadrem". Był kundelkiem - znajdką, najwspanialszym i najwdzięczniejszym psem na świecie. Odszedł 29. 07. 2008 r. po tygodniu walki z rakiem wątroby. W listopadzie minęło by 10 lat jakby był z nami :(. Więcej>>>
17. 07. 2008 r. w ślad za swoją wspaniałą prababcią Pinesią nad ranem przeszła za Tęczowy Most nasza "Brodzynka", "Benti" - jeszcze nie miała imienia. Była totalnie zdrową suczką (potwierdzone sekcją) i nadzieją naszej hodowli, miała 16 dni. Odeszła z powodu szczenięcej wersji śmierci łóżeczkowej niemowląt, czyli totalnie bez przyczyny ;( ! Straszie za nią tęsknimy i nie możemy się pozbierać :( 16. 07. 2008 r. rano po długim i szczęśliwym życiu (06.05.2008 r. Pini skończyła 12 lat) odeszła PINI, czyli Egaebeck's PIPE DREAM. Pierwsza brązowa interchampionka w polskich rękach. Wspaniała, grubokoścista suka o swoim, niepowtarzalnym charakterze. Matka miotu C Avalon, czyli min. naszej Nufi. Zawsze pozostanie w naszych sercach i pamięci.
"...Kiedy umiera zwierzę, które było w szczególny sposób bliskie komuś tu na
ziemi, wówczas odchodzi na Tęczowy Most.
Bari przybył do naszego domu we wrześniu 1990 r. Miał być nowofundlandem, ale jak się później okazało mama owszem była nowofundlanką, ale tata raczej owczarkiem niemieckim. Przypominał prehistorycznego nowofundlanda, na co dzień był spokojny, ale jak coś mu się nie spodobało to był ostrym owczarkiem. Dla nas był kochanym i wyczekanym psem. Odszedł po ciężkiej chorobie w październiku 1998 r. |